Dobre wyniki firm pożyczkowych zrzeszonych w KPF

31/10/2016

Komentarz do podsumowania ubiegłego roku na rynku pożyczek niebankowych zakończyłem następująco: „Instytucje pożyczkowe znalazły zatem swoje miejsce w systemie finansowym, a ich rozwój będzie zależał od niemal tych samych czynników, co bankowość, czyli trendów w konsumpcji wewnętrznej, stopnia optymizmu konsumentów co do przyszłości, koniunktury i regulacji rynku.” Pierwsze półrocze pokazuje, że dla firm pożyczkowych takim business opportunity stały się zmiany w bankach, jakie zaszły na skutek regulacji i niskich stóp, co przy strukturze kosztów działalności bankowej spowodowało ich niemal całkowity „kredyt exit” z produktów na niskie kwoty zadłużenia.

Wyniki, jakie osiągnęły firmy pożyczkowe zrzeszone w KPF w I półroczu 2016 roku są imponujące, zwłaszcza w zestawieniu z osiągnięciami banków. Firmy pożyczkowe, które przekazały swoje wyniki zwiększyły w tym okresie wartość udzielonych pożyczek o 58,1% w odniesieniu do analogicznego okresu roku ubiegłego, liczba pożyczkobiorców wzrosła w jeszcze bardziej imponującej skali o 62,6%. Wzrost liczby nowo udzielonych pożyczek również jest dwucyfrowy i wyniósł 22,7%. Tak wysokie wskaźniki dynamiki zawsze rodzą pytania, gdzie szukać ich źródeł. KPF od samego początku istnienia firm pożyczkowych podkreśla, że są one częścią systemu finansowego i uzupełniają popyt konsumencki na finansowanie. W obecnych warunkach komplementarność pożyczek wobec kredytów bankowych jest bardzo wyraźnie dostrzegalna. Co jest warte podkreślenia, firmy pożyczkowe przejęły niemal cały segment rynku kredytów bankowych, który banki uznały za peryferyjny. Wobec tego, nie może dziwić sytuacja widoczna w statystykach BIK[1]. Niemal 80% osób zidentyfikowanych w bazie BIK jako klienci firm pożyczkowych jednocześnie obsługuje kredyt bankowy i liczba ta rośnie.

Klienci firm pożyczkowych (w tys. osób)

kredyttrendy_2016_093

Źródło: BIK

Banki w pierwszym półroczu 2016 roku nie mogą się pochwalić taką dynamiką jak firmy pożyczkowe, co oczywiście w dużej mierze wynika z tzw. efektu bazy. Liczba kredytów konsumpcyjnych począwszy od 2014 roku systematycznie spada – z 3,67 mln udzielonych kredytów do 3,47 na koniec I półrocza 2016 roku. Jednocześnie ich wartość wzrosła (dane dla I półroczy) z 36,7 mld PLN w 2014 roku do 39,57 mld PLN w roku 2016. Zatem mamy do czynienia z ujemną dynamiką liczby udzielonych kredytów i dodatnią, jeśli chodzi o ich wartość, co oczywiście musi skutkować wzrostem średniej kwoty kredytu. Najlepiej obrazują to wykresy sporządzone na podstawie danych BIK.

Średnia kwota kredytu konsumpcyjnego (PLN) udzielonego w I półroczach lat 2014-2016

wykres2

Źródło: BIK

Średnia kwota pożyczki (PLN) udzielonej w I półroczach lat 2014-2016 przez uczestników badania

Źródło: KPF

Dynamika liczby kredytów konsumpcyjnych udzielonych w I półroczu 2016 roku (r/r) wg przedziałów kwot udzielonych kredytów

wykres4

Źródło: BIK

Struktura wartościowa kredytów konsumpcyjnych udzielonych w I półroczu 2016 roku wg przedziałów kwot udzielonych kredytów (tys. PLN)

Źródło: BIK

Banki znaczący wzrost kredytów uzyskały w segmencie kredytów powyżej 50 tys. PLN, a wartość podpisanych tam umów to 39% ogólnej ich wartości w II kwartale 2016 roku. Na koniec czerwca 2016 kredyty w przedziale od 50 do 100 tys. PLN stanowiły 20% w portfelu umów podpisanych, a te powyżej 100 tys. PLN 19%. Dla porównania – dwa lata temu udział z tego przedziału kwot zadłużenia kredytowego wynosił 33%. W segmencie kredytów na kwoty od 4 do 15 tys. PLN nastąpił spadek ich udziału z 20% do 17%, natomiast niemal niezmieniony jest udział kredytów w przedziale 15 do 50 tys. PLN – 35-36%. Największe znaczenie dla firm pożyczkowych mają zmiany w przedziale kwotowym kredytów do 4 tys. PLN, gdzie ich udział w ostatnich dwóch latach spadł z 11% do 9%. Jeszcze bardziej wymowna jest analiza dynamiki zmian w liczbie udzielonych kredytów w pierwszych półroczach roku ubiegłego i 2016. Ujemną dynamikę wykazują kredyty do 15 tys. PLN – 3,3%, a więc segment zadłużenia gospodarstw domowych, który jest niejako „naturalnym” polem gry firm pożyczkowych. Z porównania dynamik kwot kredytów bankowych widać bezsprzecznie, że rynek bankowy jest napędzany przez kredyty na wysokie kwoty powyżej 50 tys. PLN i 100 tys. PLN – dynamika w tych dwóch segmentach jest wyrównana i wynosi ponad 11%.

Ciekawych spostrzeżeń dostarczają dane zamieszczone w kwartalniku „Kredyt Trendy”[2]. Oczywiście nie wszystkie firmy pożyczkowe dostarczają dane do bazy BIK, tym niemniej na uwagę zasługuje sam fakt zamieszczenia takich analiz, bowiem ma to miejsce po raz pierwszy od daty powstania BIK.
W segmencie kredytów na bardzo małe kwoty a więc do 1 tys. PLN udział firm pożyczkowych jest wyższy od bankowych, co jest zbieżne z wnioskami zawartymi w raportach KPF.
W segmencie kredytów od 1 do 4 tys. PLN udział firm pożyczkowych szacowany jest na ponad ¼. Pamiętajmy jednak, że wielkości te odbiegają od udziałów rzeczywistych ze względu na brak pełnej reprezentacji firm pożyczkowych w tej bazie danych.

Efektem wprowadzonych w ubiegłym roku regulacji i tzw. podatku bankowego jest wydłużenie okresu, na jaki udzielane są kredyty i pożyczki. W przypadku firm pożyczkowych największe znaczenie ma tzw. ustawa antylichwiarska oraz o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Umowy na kredyty/pożyczki konsumpcyjne na kwoty do 1 tys. PLN (lewy diagram) oraz do 4 tys. PLN (prawy diagram) w I półroczu 2016 roku

Źródło: BIK

Na rynku bankowym – obok scharakteryzowanego już wzrostu średniej kwoty kredytu – zauważalne jest wydłużenie okresu, na jaki udzielane są kredyty konsumpcyjne. W połączeniu z rosnącą kwotą kredytu konsumpcyjnego powoduje to wzrost ogólnej kwoty zadłużenia w I półroczu 2016 roku o 6,2 mld PLN. Na ocenę skutków połączenia wyższych kwot i wydłużenia okresu kredytowania dla jakości udzielonych kredytów jest jeszcze za wcześnie. Najniższy w historii wskaźnik bezrobocia w Polsce, deflacja i niskie stopy procentowe ułatwiają obsługę zadłużenia. Jednak od przyszłego roku zacznie pojawiać się inflacja, a wraz z nią podwyżki stóp procentowych, co może w efekcie pogorszyć jakość obsługi.

Na rynku pożyczkowym dostosowanie do regulacji widać zarówno po wzroście średniej kwoty pożyczki i wydłużenia jej okresu – a więc identycznie jak w bankach – oraz zanikaniu takich produktów jak pożyczka z dostawą do domu. W odróżnieniu od banków, w sektorze pożyczkowym łatwiejsze jest dostosowanie do zmian regulacyjnych i fiskalnych po stronie dystrybucji. Instytucje pożyczkowe od momentu ich powstania były bardziej wyrafinowane technologicznie od banków. Banki dziś muszą zamykać oddziały i ponosić koszty zwolnień grupowych.

Na zakończenie tego komentarza warto wspomnieć o decyzji Google w sprawie reklamy Ad Words. Jak wiadomo od 13 lipca br. instytucje pożyczkowe nie będą mogły prowadzić tego rodzaju kampanii dla produktów o terminie spłaty poniżej 60 dni. Wprawdzie przyczyn sprawczych tej decyzji trzeba szukać za oceanem to jednak firma Google, aby uniknąć sporów w kwestiach prawnych zdecydowała się na jedno rozwiązanie globalne obejmujące również rynek Polski.

Dr Mirosław A. Bieszki
Doradca Ekonomiczny KPF

 

[1] Kredyt Trendy, wrzesień 2016 s.12, www.bik.pl

[2] Kredyt Trendy, wrzesień 2016 s.14, www.bik.pl


mbieszkiMIROSŁAW BIESZKI, Doradca ds. Ekonomicznych, Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce
Mirosław Bieszki, Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego; w 1986 stażysta w Komisji Europejskiej; w 1987 otrzymał stypendium badawcze Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej; swoją karierę bankowości rozwijał w Bank Austria Creditanstalt; później prezes GMAC Polska S.A. oraz prezes Santander Consumer Bank; dziś niezależny konsultant; publikował komentarze dla www.obserwatorfinansowy.pl (NBP), przygotowywał ekspertyzy dla Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, publikował komentarze w Forbes oraz jako ekspert komentował w CNBC Business; Doradca Ekonomiczny KPF.