Europejska Koalicja na Rzecz Odpowiedzialnego Kredytu o usługach consumer finance

27/06/2014

W Hamburgu odbyła się doroczna konferencja European Coalition for Responsible Credit (ECRC), pt.: Miss-guided incentives in financial affairs? Jak zwykle wzięli w niej udział reprezentanci organizacji konsumenckich, kancelarii prawnych, środowiska naukowego, a także banków i instytucji finansowych aktywnych na rynku usług consumer finance. Tematyka konferencji objęła w zasadzie wszystkie kluczowe problemy regulacji rynku, dając szerokie spektrum poglądów najważniejszych interesariuszy. Część tematów z roku na rok się powtarza (kredyt konsumencki, upadłość konsumencka), można zatem obserwować praktykę pewnych rozwiązań i ich adekwatności do zakładanych celów. W tym roku dyskusja była natomiast w znacznym stopniu zdominowana przez problematykę doradztwa oraz pośrednictwa finansowego.

DYLEMATY DORADZTWA FINANSOWEGO

Jednym z głównych tematów dyskusji stał się problem doradztwa, zwłaszcza w kontekście zapewnienia jego niezależności. Cały czas trwa dyskusja nad racją bytu prowizji (commission) oraz honorarium (fee). Prowizje są atakowane i obciążane – wśród innych przyczyn – winą za kryzys. Prowizje powodują w istocie to, że nie można mówić o niezależnym doradztwie, a raczej o promocji i sprzedaży różnych, często bardzo złożonych produktów finansowych, nie zawsze adekwatnych do realnych potrzeb konsumenta, a nawet szkodliwych („poisonous products”). Ponadto nie rozciąga się opieki nad klientem na cały okres świadczenia usługi.

Na drastyczny krok zdecydowała się Holandia, która wprowadziła zakaz prowizji na rzecz niezależnych konsultantów. W wyniku opłacania ich przez dostawców doszło bowiem do licznych skandali i afer na szkodę konsumentów. Pośrednicy byli nie tylko opłacani wprost, ale też pośrednio np. w drodze oferowania im atrakcyjnych i egzotycznych podróży (a więc podobnie, jak nieraz w relacjach między lekarzami a firmami farmaceutycznymi). W Holandii zakaz ten już wywołał obniżki honorariów za doradztwo, a także powstanie nowych modeli biznesowych (advice only, service subscription, digital intermediary, commission fee).

Sytuacja nie jest wszelako prosta i łatwa. Należy dbać o konkurencję i przejrzystość relacji między dostawcami a klientami, ale nie można tylko sprowadzać tej kwestii do nakładania restrykcji. Szczególną uwagę należy zwrócić na produkty złożone np. bancassurance, produkty inwestycyjne, gdyż ich jakość i ceny, a także umiejscowienie w czasie i przejrzystość, nie zawsze odpowiadają potrzebom konsumenta. Konieczna jest reforma doradztwa w kierunku jego wyodrębnienia i oddzielenia od usługodawców, a nawet poddania nadzorowi ze strony państwa. Nie można bowiem obsługi klienta samej w sobie traktować w kategoriach doradztwa, gdyż jej głównym celem jest sprzedaż produktu finansowego. W tych warunkach bank może nie mieć interesu w oferowaniu produktu rzeczywiście adekwatnego do potrzeb danego klienta. Klient powinien rozumieć, na czym polega istota danego produktu, a do tego nie wystarczy tylko informacja.

Rozważa się zakaz pobierania prowizji w toku tak rozumianego doradztwa finansowego, aby wykluczyć doradzanie klientom produktów tylko dlatego, że dają one wysokie prowizje. Biorąc pod uwagę istniejące lub dopiero projektowane regulacje (IMD II, MiFID II, MCD II, PRIIPS) najbardziej prawdopodobne jest współistnienie doradztwa honoraryjnego (fee) i prowizyjnego (commissions). Konsument powinien swobodnie rozstrzygać, z którego chciałby skorzystać. Sugeruje się natomiast uściślenie wymogów prawnych i odpowiedzialności doradztwa opartego na prowizjach, np. zakazania równoczesnego pobierania wynagrodzeń od dostawców i klientów, aby wyraźnie można było je rozróżnić od przejrzystego, niezależnego doradztwa opartego na honorariach (Dania).

Kluczową zaletą systemu opartego na honorarium (fee) jest uzależnienie wynagrodzenia doradcy od efektu porady (succes fee), oczywiście z uwzględnieniem czynników ryzyka, które świadomie bierze na siebie (i rozumie) inwestor oraz rozsądnego uwzględnienia wpływu innych niż ceny fluktuacji rynkowych. System oparty na honorarium daje zatem szansę realnego zagwarantowania niezależności doradcy od sprzedawcy instrumentów finansowych. System oparty na prowizji (commission) powoduje zlewanie się roli doradcy i sprzedawcy i wymuszanie na kliencie kupna instrumentów finansowych, których do końca nie rozumie oraz nie odpowiadają one jego preferencjom i skłonności do ryzyka.

Z pakietu MiFID II wywodzi się idea wyodrębnienia i zdefiniowania niezależnego doradztwa – opartego na honorarium, nie zaś prowizji. Istnieją już przykłady implementacji do prawa krajowego (por.niemiecką Gesetz zur Förderung und Regulierung einer Honorarberatung über Finanzinstrumente (Honoraranlageberatungsgesetz) http://dipbt.bundestag.de/extrakt/ba/WP17/498/49868.html)

Zmienia się wartość dodana z działalności pośredników – od podmiotów redukujących koszty transakcyjne i asymetrię informacyjną do instytucji przejmujących część ryzyka i nim zarządzających. Pośrednicy są potrzebni właśnie po to, by łagodzić zawodność rynku, zwłaszcza w przypadku złożonych produktów finansowych. Struktura pośrednictwa finansowego i oparcie jej działania przede wszystkim na prowizjach, stała się jednak także przyczyną kryzysu. Istnieje pogląd, że należy wprowadzić minimalne standardy wykształcenia i podnoszenia kwalifikacji przez pośredników, dobrych praktyk czy także rejestracji i licencji na wykonywanie zawodu, a także edukacji finansowej konsumentów.

Dyskusja obejmuje m.in. kwestię, czy powinno się zakazać nabywania pewnych produktów przez określone kategorie klientów (np. nie będących profesjonalistami). Problem – przed czym i kogo chronić: klienta przez produktem, klienta przed instytucją finansową czy może klienta przed nim samym? Jak zdefiniować przeciętnego inwestora czy też np. amatora i profesjonalistę? Lista tych pytań jest długa. Wiele uwagi przykłada się w tej dyskusji do ochrony zbiorowej (kolektywnej) całych grup inwestorów – na wzór ochrony zbiorowych interesów konsumentów.

Można rozważać celowość „ochrony konsumenta przed nim samym”, chociaż jest to niewątpliwie paternalistyczne podejście do konsumenta, z którego należy korzystać powściągliwie. Można np. zakazać nabywania przez inwestorów-amatorów (konsumentów) instrumentów pochodnych (derywatów) lub – podmiotowo – korzystania z usług alternatywnych funduszy inwestycyjnych. Uchylenie takiego zakazu mogłoby następować w konsekwencji wykazania się przez konsumenta odbyciem specjalistycznego kursu czy szkolenia, którego celem jest zwiększenie przejrzystości rynku i łagodzenie asymetrii informacyjnej.

Pakiet MiFID II/MiFIR zwiększa stabilność, przejrzystość rynku finansowego, możliwości długookresowego, bezpiecznego inwestowania, wprowadzania innowacji finansowych nie psujących zaufania do rynku i nie wymykających się spod regulacji. Powraca koncepcja rozdzielenia bankowości komercyjnej oraz inwestycyjnej i uporządkowanej restrukturyzacji lub likwidacji banków, obciążającej firmy i kraje adekwatnie do stopnia przyczynienia się do kryzysu. Na uwagę zasługuje koncepcja wprowadzenia nowego zestawu informacji lepiej chroniącego konsumenta, zwłaszcza w kontekście regulacji PRIIPS i projektu rekomendacji U: w przypadku produktów złożonych np. bankowo-ubezpieczeniowo-inwestycyjnych. Poddanie niezależnych doradców nadzorowi może być słusznym rozwiązaniem, ale nie w sensie kontroli indywidualnych przypadków doradztwa, a raczej – spełnienia wymogów formalnych np. kierunkowego wykształcenia (ekonomia, prawo), odbytych szkoleń specjalistycznych, uzyskanych certyfikatów, kodeksów dobrych praktyk itp. Można w tej mierze pozostawić krajom członkowskim pewną elastyczność. Określonym źródłem inspiracji może być nadzór nad agencjami ratingowymi.

W związku z dyrektywą AIFM interesujące są też rozważania nad zasadą proporcjonalności, statusem dużych i małych (a więc także o niższym ryzyku) alternatywnych funduszy inwestycyjnych. W niektórych krajach zasadę proporcjonalności wprowadzono do ustawy, w innych – interpretuje i konkretyzuje ją nadzór nad rynkiem finansowym. Przykładowo – z autoryzowania zarządzających małymi funduszami, które kierują swoją ofertę do profesjonalnych inwestorów, rezygnują Niemcy, Holandia, Austria i Luksemburg, chociaż wybrane przepisy podlegają stosowaniu np. w Austrii o nabyciu kontrolnego pakietu akcji w spółkach nie notowanych na giełdzie. Podobnie jest w Szwajcarii, wszelako określony jest maksymalny próg majątku zarządzanego przez fundusz, którego przekroczenie poddaje fundusz nadzorowi, a także rodzaje produktów. Wszystkie małe fundusze muszą natomiast być autoryzowane we Francji.

Pomimo ogromu wykonanej przez instytucje finansowe pracy, w dalszym ciągu widać potrzebę uświadamiania pracownikom służb sprzedaży znaczenia komunikacji z klientami, jak również rzeczowego informowania o zakresie świadczonych usług inwestycyjnych. Niejednokrotnie sposób prowadzenia rozmów może być odczytany przez klienta jako porada inwestycyjna, podczas gdy w umowach i regulaminach instytucja zastrzega, że nie jest świadczona usługa doradztwa. Tego typu rozbieżności mogą dezinformować klienta i w efekcie prowadzą do niezrozumienia przez niego istoty usługi świadczonej przez instytucję, a ostatecznie do oczekiwań ponadprzeciętnych zysków z inwestycji. Istotne może okazać się w tym zakresie wdrożenie wewnętrznych programów w instytucjach finansowych w obszarze treating customers fairly, inicjatywy podejmowanej obecnie na rynkach zachodnioeuropejskich.

DYLEMATY REGULACJI

Wiele uwagi poświęcono regulacji rynku finansowego, które nie zawsze przybierają kształt proponowany przez organizacje konsumenckie. Te ostatnie zarzucają niektórym z nich podejście neoliberalne, chociaż w ostatnich latach przybyły także rozwiązania prokonsumenckie (podmiotowe prawo do rachunku bankowego, większa przejrzystość cen, opłat i prowizji, ułatwienie zmiany rachunku bankowego, większe bezpieczeństwo depozytów, lepsza możliwość porównania i rozumienia produktów inwestycyjnych, minimalny standard ochrony kredytobiorcy hipotecznego – na wzór dyrektywy o kredycie konsumenckim). W dalszej perspektywie proponuje się skierowanie uwagi nadzoru – także europejskiego – nad rynkiem finansowym również na problemy ochrony konsumenta przed najbardziej szkodliwymi i niebezpiecznymi produktami finansowymi („poisonous products”).

Produkt szkodliwy, toksyczny (poisonous product) – to produkt niedostosowany do potrzeb czy profilu ryzyka danego inwestora, skłaniający go do popadania w pułapkę zadłużenia.

W szczególności cechy produktów tego rodzaju mogą mieć wysoce złożone produkty finansowe (np. bankowo-ubezpieczeniowo-inwestycyjne), których potencjalne efekty trudno obliczyć i zrozumieć inwestorowi – amatorowi. Istnieją poglądy, że dla przeciętnego inwestora (amatora) każdy produkt finansowy nabyty bez adekwatnego (niezależnego) doradztwa – to produkt toksyczny.

Zamiast skupiania się KE i PE na sektorowych czy wertykalnych kwestiach ( krótka sprzedaż, hedge funds, fundusze rynku pieniężnego, handel wysokich częstotliwości czy bankowość inwestycyjna) rekomenduje się bardziej horyzontalne podejście do regulacji rynku finansowego, ukierunkowane na interesy konsumentów (by redukować ryzyko systemowe, podatnicy nie musieli płacić za hazard moralny dostawców, a klient miał przesłanki wyboru najlepszej inwestycji, zgodnie z własnymi preferencjami ryzyka czy hierarchią wartości np. w zakresie inwestycji etycznych, a także zrozumienia złożoności i charakterystyki danego produktu, co jest obecnie rozważane np. w projekcie PRIIPS).

Z perspektywy zasady proporcjonalności na pakiet CRD IV/CRR można patrzeć dwojako. Z jednej strony poprawia stabilność poszczególnych banków dzięki wyższym wymogom kapitału czy płynności, buforom antycyklicznym czy podejściu do sekurytyzacji. Z drugiej strony regulacja jest bardzo obszerna, skomplikowana i nie przejrzysta, a także szeroko dopuszczająca „autokalibrację” norm ostrożnościowych (wewnętrzne modele zarządzania ryzykiem i i ratingi wewnętrzne), co na pierwszy rzut oka spełnia wymogi proporcjonalności, wszelako wprowadza trudną do ogarnięcia różnorodność i utrudnia możliwości kontroli. Nie skorzystano także z istotnej innowacji Bazylei III, jaką jest ograniczanie zadłużenia banku (leverage cap.).

Wobec obszerności i złożoności regulacji pakietu CRD IV, a także wielu problemów praktycznych i interpretacyjnych, dla wielu podmiotów może się to okazać wyzwaniem. Wiele postanowień rozporządzenia CRR wymaga doprecyzowania w standardach technicznych przyjmowanych przez Komisję Europejską. Istotną kwestią jest ustalenie zakresu podmiotowego określonych przepisów pakietu CRD IV. Prawodawca unijny zdecydował się bowiem na regulację różnych obszarów działalności (w tym działalności banków, firm inwestycyjnych czy towarzystw ubezpieczeń wzajemnych) dotyczącą podmiotów o różnym zakresie, skali i ryzyku prowadzonej działalności – w jednym pakiecie aktów prawnych.

Regulacja EMIR wprowadza więcej stabilności i przejrzystości na rynku derywatów, tworzy jednak równocześnie nową instytucję systemowo ważną – centralnych kontrpartnerów, a więc wyznaczającą nowe, trudne wyzwania dla skutecznego nadzoru. Krytyka z perspektywy zasady proporcjonalności dotyczy objęcia regulacją wynagrodzeń managerów funduszy inwestycyjnych tak samo jak w przypadku banków. Tymczasem w działalności funduszy są to inne ryzyka i nie stanowiące takiego zagrożenia jak w bankowości. Podobny zarzut wobec dyrektywy AIFM dotyczy kwestii, że jej regulacje wykraczają dalece poza tzw. alternatywne produkty inwestycyjne i obejmują również zarządzających funduszami nie zaliczanymi do UCITS.

Podstawowym celem pakietu MiFID II jest ochrona inwestorów, zwiększenie przejrzystości działania firm inwestycyjnych oraz promowanie konkurencyjności w sektorze usług finansowych. Przepisy dyrektywy mają zastosowanie w odniesieniu do działalności instytucji pośredniczących w sprzedaży jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych oraz umożliwiających kupowanie akcji – banków i firm doradztwa finansowego. Instytucje te mają obowiązek ankietowania klienta, który chce dokonać inwestycji – przede wszystkim pod kątem konstrukcji produktu i ryzyka, jakie niesie ze sobą jego zakup.

MiFID poprawia wprawdzie konkurencję na rynku kapitałowym UE, cel integracji rynku jest niestety osiągnięty tylko częściowo. Istnieją różne mechanizmy realizacji zleceń w poszczególnych krajach. Efektem MiFID jest obniżka kosztów, ale korzystają z niej przede wszystkim pośrednicy i profesjonaliści, a nie drobni inwestorzy. Ci ostatni tylko w pewnym stopniu korzystają z analogii do ochrony konsumenta. Psychologia inwestora i skłonność do ryzyka ma nie mniejsze znaczenie niż sama informacja. Zrozumienie przez inwestora, na czym polega czy jak działa produkt finansowy, nie jest równoznaczne ze zdolnością do oceny ryzyka. Poza ryzykiem rynkowym są jeszcze inne, np. kontrahenta, operacyjne czy kredytowe.

A zatem wiedza i przejrzystość (disclosure) nie jest dostatecznym narzędziem ochrony drobnego inwestora. Muszą także być obecne inne mechanizmy np. zakazy czy ograniczenia najbardziej niebezpiecznych produktów w drodze regulacji, a także edukacja finansowa inwestorów. Key Information Document on Investment Products (KID) zmierza także do zaoferowania drobnym inwestorom syntetycznego wskaźnika ryzyka i dochodu – na wzór dyrektywy UCITS (Synthetic Risk and Reward Indicator). Podkreśla się natomiast ograniczoną przydatność wskaźników ilościowych opartych na danych historycznych, ponieważ mogą one nie odzwierciedlać obecnej sytuacji rynkowej, w szczególności ta przydatność jest wątpliwa dla wysoce złożonych produktów inwestycyjnych np. strukturyzowanych.

Nowością jest wymóg określenia przez emitenta instrumentu finansowego, do jakiego segmentu inwestorów go adresuje. Istotna jest przejrzystość kosztów, inwestor musi uzyskać informacje o pełnych kosztach usługi i zrozumieć, w jakiej relacji będą one się kształtować do przewidzianych korzyści z inwestycji. Kluczowym celem jest ochrona inwestorów i zapobieganie konfliktom interesów. W kontekście dyrektywy AIFM, skierowanej do profesjonalnych inwestorów, można wskazać również na wymogi informacyjne. W poszczególnych krajach rozróżnia się niekiedy – obok profesjonalisty i amatora – inwestora „półprofesjonalistę” (Niemcy) , na podstawie kombinacji kilku kryteriów: minimalnej kwoty inwestycji, oświadczenia inwestora o przejęciu ryzyka, ewaluacji wiedzy fachowej inwestora, czy także „dobrze poinformowanego inwestora” (Luksemburg), oprócz kategorii inwestora instytucjonalnego i profesjonalnego, czy też „kwalifikowanego inwestora” (Szwajcaria), gdzie bierze się pod uwagę m.in. sytuację majątkową inwestora.

Przypadki znacznych strat związanych z wykorzystaniem derywatów wywołują najczęściej nawoływania do wprowadzenia ograniczeń w obrocie (EMIR). W przypadku reglamentacji handlu należy wszelako mieć na uwadze, że potencjalne korzyści powinny przekraczać koszty. W wielu przypadkach ograniczenie podmiotom dostępu do rynku derywatów spowoduje spadek płynności, który często może doprowadzić do większych strat z powodu braku możliwości zarządzania ryzykiem czy dywersyfikacji portfela, niż w wyniku błędnych decyzji. Historia kryzysów finansowych dowodzi, że na giełdowych rynkach instrumentów pochodnych, podlegających restrykcyjnej regulacji, również dochodziło do ponoszenia strat przez podmioty rynku. Były one często efektem błędów ludzkich, a nie istoty derywatów.

Znacznym zagrożeniem dla rynku finansowego jest polityka niskich stóp procentowych EBC i krajowych banków centralnych. Konsumenci i inwestorzy coraz częściej zniechęcają się do inwestowania, skoro grozi im strata lub niewielki zysk, a nawet w ogóle wycofują się z rynku. Pomniejszają się oszczędności ludzi i ich zabezpieczenie na starość. Ludzie zwracają się w kierunku inwestycji alternatywnych, nie zawsze bezpiecznych, w związku z tym rozwijają się parabanki w szarej strefie, o znacznym potencjale oszustwa. Nadmiernie rozwija się akcja kredytowa i powstaje szereg zbędnych inwestycji np. w nieruchomości. Dobrym przykładem wspierania inwestowania w celu zabezpieczenia na starość są Francja i Niemcy. We Francji ubezpieczenia na życie, dzięki korzystnemu opodatkowaniu, rozsądnym kosztom, elastyczności i znaczącym korzyściom, a także unikaniu nadmiernego ryzyka (np. mieszania produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych) stanowią od ponad 30 lat dobrze pomyślaną instytucję zabezpieczenia emerytalnego, dostępną także dla mniej zarabiających warstw społeczeństwa. W Niemczech należy podkreślić instytucję Riester-Rente, z której korzystają najszersze kręgi ludności, dzięki podwójnej korzyści: dotacji państwa do prywatnych systemów emerytalnych, a równocześnie objęcia ich ulgą podatkową. Istnieje wiele wariantów wsparcia oszczędzania z przeznaczeniem na zabezpieczenie emerytalne, np. Rürup-Rente. Metody inwestowania są zależne od wieku lub skłonności do ryzyka przyszłego emeryta. Są także dostępne formy uwzględniające dodatkowe ubezpieczenia na rzecz rodziny emeryta, jak również rozbudowane formy odwróconej hipoteki.

KREDYT KONSUMENCKI I OCHRONY KONSUMENTA

W ogniu debaty jest jak zwykle kredyt konsumencki, a także małe pożyczki udzielane na krótkie okresy, w tym przez pozabankowe instytucje pożyczkowe. Z jednej strony są to rozwiązania potrzebne, na które istnieje popyt rynkowy, gdyż pomagają one podtrzymać krótkookresową płynność małych firm czy gospodarstw domowych. Z drugiej strony, ponieważ jednak są to pożyczki drogie i nierzadko będące przyczyną nadmiernego zadłużenia, część krajów stosuje w tej mierze mieszane rozwiązania – rygory odpowiedzialnego kredytowania uzupełnione dość wątpliwymi ekonomicznie i mało skutecznymi ograniczeniami oprocentowania lub całkowitego kosztu kredytu (caps).

Swoją rolę odgrywa jednak konkurencja, gdyż w wielu krajach UE (Niemcy) na miejsce stagnacja popytu na kredyt konsumencki i pożyczki gotówkowe. Poprawiła się także istotnie sytuacja w zakresie nadmiernego zadłużenia. Klienci coraz częściej sięgają do tańszych alternatyw: przekroczenia stanu konta czy skorzystania z usługi własnego banku domowego („Hausbank”), który prowadzi rachunek danego klienta. w formie kredytu pomostowego (Dispo-Kredit), zaspokajającego nagłą, pilną potrzebę.

Sporo małych pożyczek udziela się jednak nadal w przypadku zakupów dóbr trwałego użytku (kredyt wiązany, będący następcą sprzedaży ratalnej, łączący klienta, sprzedawcę oraz pożyczkodawcę). Rozwijają się również pozabankowe platformy internetowe („Social Lending”). Podkreślić należy, że nie wszyscy konsumenci mają jednakowe potrzeby i niektórzy z nich cenią sobie łatwą dostępność pożyczki i szybkie jej uzyskanie bez zbędnych formalności. Powinien zatem istnieć segment rynku odpowiadający tym potrzebom.

Problemy ochrony konsumenta są eksponowane przede wszystkim na rynku pozabankowych firm pożyczkowych, skupiających się na udzielaniu pożyczek o najkrótszym terminie zapadalności i najniższych kwotach. Pożyczki te uzupełniają ofertę banków, które często nie są aktywne w tym segmencie rynku. Powstaje pytanie, czy obsługując klientów nie mających dostępu do kredytów bankowych, przyczyniają się one do zmniejszenia wykluczenia finansowego czy wprost przeciwnie – do popadania ich rodzin w pułapkę zadłużenia.

Relatywnie wysokie koszty oferowanych usług (RRSO) wynikają z wysokich kosztów udzielania niskokwotowych i krótkoterminowych pożyczek, z podejmowania wyższego ryzyka oraz z wyższych kosztów pozyskania kapitału. W takim świetle oskarżanie firm pożyczkowych o „lichwę” jest dyskusyjne. Rola regulatora powinna ograniczać się do zagwarantowania jak największej przejrzystości oraz umacniania konkurencji.

W tym kontekście trzeba zwrócić uwagę na powstawanie wspomaganych komputerowo systemów certyfikacji usług consumer finance. System certyfikacji ma pomóc w ewaluacji danej usługi, czy jest ona „uczciwa” („fairness”), biorąc pod uwagę cały cykl relacji z klientem: od reklamy czy oferty aż po spłatę ostatniej raty (Zertifizierung von Managementsystemem – DQS). Oprócz znanej metody Mystery Shopping, Institute for Financial Services podjął próbę konstrukcji audytu systemów zarządzania, opartego na mierzalnych kryteriach (Management-Audit) oraz na dorobku zarządzania jakością na bazie ISO 9001.

Powstaje jednak pytanie, czy wszystko da się skwantyfikować, a także pewien niedosyt co do praktyczności takiego systemu. Czy badany system oparty aż na 190 kryteriach nie podroży pośrednictwa finansowego? Czy da się oceniać wszystko, skoro ciągle powstają nowe usługi i innowacje finansowe? Czy da się w sposób czysto matematyczny czy technokratyczny powiedzieć, że usługa A jest uczciwa, a usługa B – nie? Jaką przyjąć wartość np. marży czy oprocentowania, powyżej której usługa nie jest „uczciwa”? Czy ktoś nie chce tutaj przemycić ocen moralnych czy pewnych wyobrażeń normatywnych, których komputer przecież sam nie wymyśli? W obliczu złożoności usług finansowych (jeden element usługi może być bardziej korzystny dla konsumenta, inny – mniej) budzi pewne wątpliwości stwierdzenie, które padło w dyskusji, że zasada „pacta sunt servanda” nie musi być zawsze dla konsumenta wiążąca. Można nieco złośliwie zapytać, czy może to dotyczyć także usługodawcy? Wszakże warunki rynkowe mogą się zmieniać, nie zawsze można je przewidzieć w chwili zawierania umowy (sprawa opcji w Polsce).

Niezależnie od odpowiedzi na liczne pytania i wątpliwości dostawcy muszą zdawać sobie sprawę, że w UE kierunek na ochronę konsumenta jest bardzo silny, i to nie tylko w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE, ale też na szczeblu krajowym (ostatnie orzeczenie sądu w Niemczech, które rzekomo zawyżoną opłatę wstępną –za wniosek kredytowy – niem. Bearbeitungsgebühr – potraktował jako obejście ograniczeń oprocentowania). Przykładem jest także P-Konto (Pfändungsschutzkonto), które chroni część środków przez zajęciem komorniczym na poczet długów. Taka idea nie w pełni się sprawdziła w praktyce, gdyż niektóre organy (np. skarbowe), powołując się na własne podstawy prawne, przejmowały chronione środki. Ponadto banki obciążały P-Konto różnymi restrykcjami (np. zakazem korzystania z kart płatniczych) i dodatkowymi, zawyżonymi opłatami. Działania te kontrowały sądy, a także można zaobserwować zjawisko przekształcania rzekomo korzystnego P-Konta – w tradycyjne i istniejące dotychczas Girokonto. P-Konto w założeniu miało być jednym z instrumentów ochrony przez wykluczeniem społecznym i finansowym. W dyskusji zwrócono uwagę natomiast na niestosowność i nieracjonalność krytykowania całego sektora (np. że banki są nieuczciwe i oszukują klientów), lecz każdorazowo trzeba sprecyzować i nazwać konkretnie problemy praktyki czy niewłaściwe regulacje rynku finansowego.

W regulacji upadłości konsumenckiej podkreślono niewłaściwe rozłożenie akcentów. Z jednej strony przywilej uwolnienia od reszty długów (Restschuldbefreiung) takiego konsumenta, który z przyczyn losowych popadł w pułapkę zadłużenia i przeszedł pomyślnie okres obserwacji solidności konsumenta (Wohlverhaltensperiode), jest koncepcyjnie czytelny. Z drugiej strony oceniono słusznie, iż regulacje t są dla „bogatego” dłużnika, gdyż biedny nie posiadający majątku ani dochodu nie może skrócić okresu postępowania do 5 lub 3 lat i skorzystać z „drugiej szansy”. W Niemczech propozycje pomocy ze strony państwa w takich przypadkach, które miały wyrównać szanse ochrony prawnej, zostały ostatecznie zaniechane, co wzbudziło wątpliwości z perspektywy konstytucyjnej zasady równości.

Nadmierne zadłużenie definiuje się jako niezdolność dłużnika do spłaty długów, bez poczucia nadmiernego ciężaru. Wykluczenie społeczne jest procesem, w którym ludzie odczuwają tak znaczne problemy dostępu oraz trudności, iż nie są zdolni prowadzić normalnego życia.

Wykluczenie społeczne jest często określane jako brak dostępu do produktów finansowych „mainstreamu”. Nie wydaje się to w pełni słuszne, gdyż osoby wykluczone rzadko są w stanie korzystać z produktów przewidzianych dla konsumentów przeciętnych (mainstream consumers), a raczej trzeba im oferowac produkty „skrojone na miarę” np. rachunek podstawowy (basic account). Byłaby to właściwa perspektywa dyskusji o dostępie do rachunku bankowego – produkty „mainstreamu” nie stanowią bowiem lekarstwa na wykluczenie. Należy dążyć do powiązania definicji nadmiernego zadłużenia oraz wykluczenia społecznego i finansowego z kategorią „konsumentów wrażliwych” (vulnerable consumers).

W 2013r. pojawiły się 2 akty prawne: dyrektywa dotycząca alternatywnych, pozasądowych systemów rozstrzygania sporów (Alternative Dispute Resolution – ADR), a także rozporządzenie o rozstrzyganiu sporów online (Online Dispute Resolution – ODR). Kraje członkowskie mają 2 lata na implementację ADR do prawa krajowego. Regulacje te obejmują także usługi finansowe, a więc istnieje konieczność utworzenia odpowiedniej instytucji. Wiele krajów członkowskich ma w tej mierze pewne doświadczenia, które można wykorzystać np. Ombudsmana ds. usług finansowych w Niemczech. Rolę takiej władzy może pełnić także organ nadzoru nad rynkiem finansowym np. KNF, gdzie już są pewne niewielkie doświadczenia z sądem polubownym. Można także wskazać na brytyjski nowy organ Financial Conduct Authority. Systemy ADR są bardzo użyteczne w sprawach obrotu konsumenckiego, zwłaszcza z tzw. wrażliwymi konsumentami, gdyż procedury sądowe są zbyt długotrwałe i kosztowne, a także nieracjonalne przy stosunkowo niewielkiej wartości przedmiotu sporu.

 

Prof. dr hab. Włodzimierz Szpringer

 


wszpringer

Prof. dr hab. Włodzimierz Szpringer – profesor Szkoły Głównej Handlowej (Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie) oraz Uniwersytetu Warszawskiego (Wydział Zarządzania). Wykładowca i ekspert z zakresu bankowości i prawa bankowego, polityki i prawa konkurencji, prawnych i ekonomicznych zagadnień e-biznesu, prawa nowych technologii oraz ekonomicznej analizy prawa i oceny skutków regulacji. Współpracuje z Consumer Finance Network (European Credit Research Institute), European Consumer Debt Network, European Coalition for Responsible Credit, European Financial Inclusion Network. Pracował w składzie Expert Group „Customer Mobility in Relation to Bank Accounts” przy DG Internal Market & Services i Rady Konsultacyjnej PESEL 2.(MSW), wykładał jako Visiting Professor na uniwersytetach niemieckich, kierował polską grupą badawczą European Network for Better Regulation (ENBR) – VI Program Ramowy UE. Członek Rady Programowej kierunku „Ekonomiczna analiza prawa” w SGH. Autor ponad 200 publikacji naukowych i licznych ekspertyz dla naczelnych organów państwa, m.in. Komisji „Przyjazne Państwo” Sejmu RP, Rządu, UOKiK, UKIE, ZBP, KPF i SKEF.

Dorobek naukowy prof. Szpringera to m.in. książki: Prowadzenie działalności gospodarczej w Internecie – od e- commerce do e-businessu (Difin, Warszawa 2005), Kredyt konsumencki i upadłość konsumencka na rynku finansowym UE (Dom Wydawniczy ABC, Warszawa 2005), Europejskie regulacje bankowe TWIGGER, Warszawa 1997, Ocena skutków regulacji – poradnik OSR, doświadczenia, perspektywy (pod red. W. Szpringera, W. Rogowskiego, C.H. Beck, Warszawa 2007), Wpływ wirtualizacji przedsiębiorstw na modele e-biznesu OW SGH, Warszawa, 2008, Społeczna odpowiedzialność banków. Między ochroną konsumenta a osłoną socjalną WoltersKluwer, Warszawa, 2009, Regulacja konkurencji a konkurencja regulacyjna, POLTEXT, Warszawa, 2010