Europejskie praktyki płatnicze 2015

11/08/2015

INFORMACJA WŁASNA EOS KSI POLSKA SP. Z O.O.

W Europie Zachodniej tylko co piąta faktura jest regulowana po terminie lub nieściągalna. Pomimo tego utrata wierzytelności w ujęciu rocznym ciągle stanowi ryzyko dla istnienia przedsiębiorstw. Niemcy mają najwyższy wskaźnik terminowych płatności w Europie.

Klienci w Europie stają się coraz bardziej wiarygodnymi płatnikami. W szczególności poprawiły się zachowania płatnicze w segmencie B2B. Podczas gdy w 2014 roku w Europie Zachodniej jeszcze co czwarta faktura była regulowana po terminie bądź niezapłacona (24%), obecnie jest to tylko co piąta (20%). Do takiego wyniku dochodzi reprezentatywne badanie EOS „Europejskie praktyki płatnicze” 2015, w którym Instytut Badań Rynkowych TNS przepytał 2.800 decydentów z 13 krajów europejskich.

– Europa wychodzi z ekonomicznie burzliwego okresu i znajduje się w znacznej mierze w fazie wzrostowej. Niskie stopy odsetkowe sprawiają, że przedsiębiorstwa mają większą płynność finansową, dzięki której mogą obsługiwać swoje zobowiązania – mówi Hans-Werner Scherer, Prezes Zarządu Grupy EOS. Jednocześnie na zachowania płatnicze pozytywnie wpłynęło w wielu krajach wdrożenie Dyrektywy UE 2011/7/WE w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych, twierdzi dalej Scherer. Dyrektywa przewiduje między innymi to, że przedsiębiorstwa zasadniczo mogą przyznawać swoim klientom maksymalny termin płatności wynoszący 60 dni.

Aktualne wyniki badań potwierdzają te oceny. W całej Europie skrócono terminy płatności dla klientów biznesowych. W szczególności przedsiębiorstwa hiszpańskie znacząco skróciły terminy płatności w obszarze B2B, ze średnio 64 dni na 45 dni. Jednak w porównaniu z innymi krajami zachodnioeuropejskimi są w dalszym ciągu na szarym końcu. W Europie Wschodniej termin płatności dla klientów biznesowych mających 40 dni na spłatę, wyraźnie przekracza średnią zachodnioeuropejską wynoszącą 35 dni. Przede wszystkim winne są temu wysokie wskaźniki w Grecji (51 dni), ale także w Rosji (41 dni) i na Słowacji (40 dni). Najkrótsze terminy wyznaczają swoim klientom biznesowym węgierskie i polskie firmy, przy czym Węgry skracając je o siedem dni (na obecnie 33 dni) plasują się przed Polską (35 dni) na czele Europy Wschodniej.

BRAK PŁATNOŚCI ZAGRAŻA FUNKCJONOWANIU
– Mimo poprawy praktyk płatniczych europejskich klientów wysokość złych długów nie osiągnęła ekonomicznie akceptowalnego poziomu – podkreśla Hans-Werner Scherer. Badanie EOS potwierdza: więcej niż co ósme przedsiębiorstwo w Europie Zachodniej (13%) i prawie co siódme w Europie Wschodniej (15%) popada w kłopoty z płynnością finansową z powodu zaległości płatniczych w skali całego roku.

– Kilka krótkoterminowych problemów z cash flow może szybko doprowadzić do sytuacji zagrażającej funkcjonowaniu firmy. Współpraca ze specjalistami ds. windykacji zmniejsza to ryzyko i pozwala przedsiębiorstwom skoncentrować się na ich zasadniczej działalności – mówi Scherer.

Pogląd ten podziela coraz więcej przedsiębiorstw. Według badań EOS widać tendencję do współpracy z zewnętrznymi usługodawcami. Aktualnie 40% ankietowanych przekazało swoje zarządzanie wierzytelnościami częściowo lub całkowicie w ręce ekspertów. Jest to o 5% więcej niż w roku ubiegłym. Ponad połowa przedsiębiorstw wciąż ściąga wierzytelności na własną rękę. Przede wszystkim przedsiębiorstwa w Europie Wschodniej działają często bez wypracowanych standardów w tym zakresie.

CZOŁOWA POZYCJA NIEMIEC NIE SKŁANIA DO DALSZEJ POPRAWY
W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych krajów objętych badaniem wartości złych wierzytelności, niemieckich przedsiębiorstw nie prowadzi – ich zdaniem – do sytuacji zagrażającej ich funkcjonowaniu. Z najlepszym wynikiem terminowych płatności wynoszącym 87% wśród klientów prywatnych oraz 82% w sektorze B2B, a także z najkrótszymi terminami płatności, praktyki płatnicze są na poziomie, który zdaniem ankietowanych nie wymaga dalszej poprawy. Podczas gdy wiele firm europejskich – zgodnie z tym, co sami twierdzą – musi pracować nad praktykami płatniczymi swoich klientów. Niemieckie przedsiębiorstwa określają zachowanie status quo jako największe wyzwanie na następne dwa lata. Jednakże badanie pokazuje również, że w przypadku, gdy upłynie termin płatności, przedsiębiorstwa w Niemczech czekają średnio siedem dni dłużej na zapłatę ze strony klientów prywatnych niż wynosi średnia zachodnioeuropejska.

– Zaskakujące jest to, że niemieckie przedsiębiorstwa chcą zachować poziom opóźnionych i nieuregulowanych płatności, zwłaszcza że prawie jedna trzecia ankietowanych zakłada pogorszenie praktyk płatniczych w segmencie B2C (segment klientów prywatnych) – komentuje Klaus Engberding, Członek Zarządu Grupy EOS odpowiedzialny za region niemiecki.

– Aktualny poziom jest możliwy do opanowania, ale wszyscy doświadczyliśmy w ostatnim czasie, jak szybko może pogorszyć się nasza sytuacja ekonomiczna w krótkim terminie. Dlatego należy w dalszym ciągu koncentrować się na poprawie zachowań płatniczych – wyjaśnia Engberding