Faktoring: motor napędowy czy koło ratunkowe?

18/04/2014

Przeciętny czas rozliczeń pomiędzy kontrahentami oscyluje w naszym kraju wokół 90 dni, mimo wdrożenia przez Polskę dyrektywy unijnej w zakresie ograniczenia maksymalnego czasu regulowania płatności do 60 dni. O tym, jak zmniejszać ryzyko utraty płynności, gdy kontrahent nie płaci w terminie, dyskutowano podczas konferencji „Faktoring: motor napędowy czy koło ratunkowe?”, zorganizowanej przez Bibby Financial Services.

Zdaniem Andrzeja Rotera, dyrektora generalnego Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych – jednego z uczestników konferencji – legislacja nie poprawi sytuacji, bo zwyczajnie ważniejsza jest tzw. praktyka gospodarcza, w której warunki dyktują najwięksi, czyli korporacje.

Z kolei według Krzysztofa Kuniewicza, dyrektora generalnego Bibby Financial Services, dłużnicy kalkulują działania windykacyjne swoich kontrahentów. – Dochodzenie płatności to nasza faktoringowa codzienność. Wiemy z praktyki, że upominanie się o płatności nie zaburza relacji handlowych. Windykacja i faktoring to działania traktowane jako część współpracy z kontrahentami.

Z opinią tą zgodził się Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów, dodając jednocześnie: – Widzę możliwość poprawy w obszarze zachowań windykacyjnych małych i średnich przedsiębiorstw. Wciąż wiele firm nie windykuje, „bo nie wypada”. A przecież mają do tego pełne prawo, ponieważ w ten sposób odzyskują należną im zapłatę. Pomocna powinna być w takiej sytuacji m.in. ustawa o możliwości prowadzenia działań windykacyjnych na koszt dłużnika.

Badania realizowane przez Bibby Financial Services pokazują, że coraz większa grupa przedsiębiorstw podejmuje działania służące ograniczaniu ryzyka wynikającego z braku płatności. W ubiegłym roku ponad 81% ankietowanych przyznało, że przypomina swoim kontrahentom o płatności – dzwoni, wysyła maile i sms-y. – Rzecz w tym, że działania windykacyjne powinny być przede wszystkim regularne, a nie przypadkowe – podkreśla Krzysztof Kuniewicz. – Nie chodzi tu o legislację, ale o nawyki gospodarcze. I rzeczywiście, obserwujemy stały wzrost liczby firm, które stosują np. faktoring jako formę zmniejszania ryzyka braku płatności. Jeszcze dwa, trzy lata było to raptem kilka procent, dziś już ponad 8 procent badanych przez nas przedsiębiorców.

źródło: Bibby Financial Services