Prawie 1000 maskotek od Grupy Europa dla chorych dzieci

28/03/2017

Aż 951 maskotek zebrali pracownicy Grupy Ubezpieczeniowej Europa w ramach akcji „Pluszak w pogotowiu”. Przytulanki zostaną przekazane do wrocławskich karetek i szpitali, gdzie będą pocieszać chore dzieci. To kolejne przedsięwzięcie charytatywne, w które zaangażowali się pracownicy Europy.

– Spontaniczny odzew Europejczyków był niesamowity. Każdego dnia przybywało maskotek, które w pewnym momencie wypełniły pokój i część korytarza. Europejczycy mają otwarte serca i zawsze z entuzjazmem włączają się w przedsięwzięcia charytatywne. Wolontariat to ważna część naszej firmowej rzeczywistości – mówi Alicja Hamkało, rzecznik prasowy Grupy Ubezpieczeniowej Europa.

Przykładowo podczas akcji „Bombka dla hospicjum” Europejczycy przynieśli niemal 800 bombek. Za każdą z nich firma przeznaczała określoną kwotę na rzecz Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci, z którym współpracuje od kilku lat. Dzięki ofiarności pracowników udało się przekazać ponad 8 000 zł.

Akcja „Pluszak w pogotowiu” to inicjatywa wrocławskich ratowników medycznych, którzy na co dzień mają kontakt z chorymi maluchami. Transport karetką lub pobyt w szpitalu to trudne przeżycie, zwłaszcza gdy dzieci trafiają tam nagle. Dzięki maskotkom mogą oswoić nowe miejsce i to, co się wokół nich dzieje. W akcję „Pluszak w pogotowiu” włączyły się wrocławskie firmy, instytucje, szkoły i przedszkola. Zebrane zabawki, zanim trafią do dzieci, zostaną poddane dezynfekcji. Do tej pory ratownicy dawali maluchom maskotki pozyskane od znajomych, ale te już się skończyły. Stąd pomysł na szerszą akcję.

– Otrzymujemy liczne prośby o pomoc materialną z całej Polski. Bardzo trudno jest dokonać wyboru czy sfinansujemy turnus rehabilitacyjny dla chorego dziecka czy pomoce naukowe dla uzdolnionego dziecka z ubogiej rodziny. Dlatego skoncentrowaliśmy się na wsparciu dla organizacji i instytucji z naszego regionu, tj. z Dolnego Śląska przy jak największym aktywnym zaangażowaniu pracowników firmy, aby odczuwali, że mają realny wpływ na to, jakiej pomocy udzielamy – dodaje Alicja Hamkało.