Polacy wyrozumiali w stosunku do windykacji, chociaż ich długi rosną

03/08/2017

Kiedy 25 lat temu przedsiębiorca nie otrzymał pieniędzy od razu szedł do sądu, zupełnie nie przejmując się relacjami biznesowymi. Dzisiaj windykacja opiera się na mediacji i negocjacjach, a kluczem jest utrzymanie dobrych kontaktów z kontrahentem. Zmieniła się nie tylko windykacja, ale też jej postrzeganie. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Kaczmarski Inkasso z okazji 25 lat istnienia firmy wynika, że 71 proc. ankietowanych wykazuje pełne zrozumienie dla wierzycieli, którzy korzystają z pomocy firm windykacyjnych.

Z roku na rok wzrasta zadłużenie Polaków. Pod koniec czerwca 2016 roku kwota długów notowanych w Krajowym Rejestrze Długów Biurze Informacji Gospodarczej wynosiła 36,5 miliarda złotych. W ciągu roku zadłużenie Polaków wzrosło do 42,6 miliarda złotych. Wraz z długami, rośnie też popyt na outsourcing windykacji, który cieszy się coraz większą popularnością.

Coraz bardziej wyrozumiali stają się też dłużnicy w stosunku do swoich wierzycieli. Jak wynika z badania „Wizerunek windykatora” przeprowadzonego przez MillwardBrown na zlecenie Kaczmarski Inkasso z okazji 25-lecia działalności, aż 71 proc. ankietowanych przejawia zrozumienie dla wierzyciela, który domaga się zwrotu należnych mu pieniędzy korzystając z usług firmy windykacyjnej. 47 proc. uważa, że to naturalne, że firma ma prawo dbać o swoje interesy, a 24 proc., że to najlepsze rozwiązania dla wierzyciela i jego dłużnika w tej niełatwej sytuacji.

Co ciekawe, wyrozumiałość badanych wzrasta w momencie, kiedy mieli oni już kontakt z firmą windykacyjną jako dłużnicy – 74 proc. z nich po kontakcie z negocjatorem nie widzi negatywnych aspektów tego, że ich wierzyciele przekazali sprawę do windykacji. Ważne jest również to, że blisko czterech na dziesięciu dłużników nadal chętnie korzystałoby z usług lub produktów firmy wierzyciela, która zdecydowała się na outsourcing windykacji.

Dobrze ocieniany jest też sam windykator. Zaledwie 6 proc. badanych wymieniło jakąkolwiek negatywną cechę pracownika firmy windykacyjnej. Według ankietowanych, negocjator to opanowany, kulturalny i skuteczny profesjonalista, który dąży do polubownego załatwienie sprawy. Jak przyznaje Maciej Kaczmarski, założyciel Kaczmarski Inkasso, taka ocena jest bardzo daleka od tego, jak postrzegano windykatorów jeszcze ćwierć wieku temu.

– Przez 25 lat naszej działalności zmieniło się naprawdę wiele – metody odzyskiwania długów, podejście dłużników do wierzycieli i wierzycieli do dłużników, czy wizerunek windykatora. Negatywne stereotypy sprzed lat ustąpiły miejsca pozytywnemu postrzeganiu ludzi zajmujących się windykacją, którzy dzisiaj kojarzeni są z wykształconymi negocjatorami pomagającymi rozwiązać kłopot, jakim dla dłużnika jest jego zadłużenie, a dla wierzyciela brak terminowej spłaty pieniędzy zauważa Maciej Kaczmarski, założyciel Kaczmarski Inkasso.

Potwierdzają to wyniki badania – 57 proc. ankietowanych uważa, że windykator kontaktuje się z zadłużonym, aby uzgodnić możliwe dla niego terminy i kwoty spłat, jednocześnie pomagając mu rozwiązać ten nieprzyjemny dla obu stron problem.

Wartym odnotowania jest również fakt, że 60 proc. dłużników, którzy byli windykowani przez specjalistów z firm windykacyjnych, ocenia, że są oni skuteczni w odzyskiwaniu należności. To wyraźny sygnał, że windykacja w Polsce nabrała zupełnie innego wymiaru, niż ćwierć wieku temu. Jak widać, nie taki windykator straszny, jak go malują – dodaje Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

Dzisiaj podstawą działalności firm windykacyjnych są negocjacje i mediacje, których celem jest korzystne dla obu stron zakończenie sprawy i nienarażanie na szwank relacji z kontrahentem. Warto jednak przypomnieć, że ćwierć wieku temu pierwszym krokiem wierzyciela było najczęściej wejście na drogę sądową. W odczuciu przedsiębiorców była to najlepsza metoda na odzyskanie pieniędzy. Liczył się tylko jeden cel: otrzymać zapłatę i to najlepiej, w jak najkrótszym czasie. Tyle, że postępowanie sądowe nie trwało kilka tygodni, a proces przedłużał się w czasie. Niektóre sprawy ciągnęły się nawet po kilka lat.

 Przełomem okazało się wprowadzenie do polskich standardów windykacji postępowania upominawczego – rozmów negocjatorów z dłużnikiem, których celem jest poznanie przyczyn braku płatności. Wierzyciele szybko zrozumieli, że dla dobra ich interesów z niepłacącymi w terminie kontrahentami, łatwiej będzie podjąć kroki, które sprawią, że windykacja nie popsuje relacji biznesowych i pozwoli na szybsze odzyskanie pieniędzy. Jak pokazują statystyki, aż 87 proc. firm, do których zwracają się nasi negocjatorzy z prośbą o zapłatę, już w ciągu kilku dni od monitu spłaca przynajmniej cześć zadłużenia – wyjaśnia prezes Jakub Kostecki.