Upadłość konsumencka zbyt łagodna dla dłużników

30/06/2014

Funkcjonowanie upadłości konsumenckiej podlega powszechnej krytyce, głównie ze względu na małą liczbę zakończonych pozytywnie wniosków niewypłacalnych konsumentów. Obecnie jest przedmiotem nie tylko debaty, ale propozycji zmian w przepisach, które upadłość regulują. Generalnie pozytywna ocena kierunku zmian nie powinna przesłaniać jednak faktu, że proponowane zmiany nadmiernie liberalizują możliwości dostępu do instytucji upadłości otwierając dostęp do niej osobom, które nie tylko mogły wykazać się niefrasobliwością i naruszaniem zaufania w relacji z kredytodawcą.

Dostęp ten może być otwarty nawet dla zwykłych nadużyć w zaciąganiu zobowiązań przez tych, którzy świadomie żyli na koszt innych, rzetelnych kredytobiorców. Ponadto nowelizacja upadłości konsumenckiej powinna nastąpić razem z pracami nad innym aktem prawnym – ustawą Prawo restrukturyzacyjne, która także zawiera przepisy dotyczące upadłości konsumentów.

SKUTKI LIBERALIZACJI UPADŁOŚCI

Już w 2006 roku – przy okazji konsultowania przepisów o upadłości konsumenckiej – KPF, powołując się na doświadczenia międzynarodowe wskazywał, że potrzebne jest skuteczne doradztwo dla nadmiernie zadłużonych, np. poprzez dofinansowanie z budżetu istniejących i świadczących podobne usługi organizacji konsumenckich. Wówczas osoby uczciwe, nawet bez wielkiej wiedzy ekonomicznej, przy wsparciu państwa, będą mogły zgłosić wniosek o upadłość. Obecnie projektowane zmiany sprawią, że z szerszego dostępu do instytucji upadłości będzie mogła korzystać większa grupa dłużników, co pośrednio – poprzez wyższe koszty usług – odbije się na kieszeniach uczciwych osób. –Naszym zdaniem projektodawcy zbyt liberalnie podeszli do kwestii rozluźnienia przesłanek ogłoszenia upadłości. Szerszy dostęp do upadłości konsumenckiej zawsze niesie za sobą pokrzywdzenie wierzyciela, który nie może odzyskać swoich należności w pełnej wysokości – mówi mec. Marcin Czugan, dyrektor Departamentu Prawno-Legislacyjnego KPF.

Obecnie z dobrodziejstwa procedury upadłościowej mogą korzystać tylko ci dłużnicy, którzy na skutek niezależnych od siebie okoliczności stali się niewypłacalni. Ułatwienie możliwości ogłaszania upadłości przez osoby fizyczne – jak chce Ministerstwo Sprawiedliwości – nie tylko rozłoży parasol ochronny nad nieuczciwymi osobami, ale także – w razie wydania przez sąd orzeczenia o upadłości – utrudni dochodzenie należności przez wierzycieli. W efekcie pogorszą się także warunki prowadzenia działalności gospodarczej.

ZNALEŹĆ KOMPROMIS MIĘDZY DOBREM DŁUŻNIKA I WIERZYCIELA

Po pierwsze, nowe regulacje przewidują utrzymanie możliwości wielokrotnego składania wniosków o upadłość. Według Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych jest to zachęta do zaciągania zobowiązań bez starannego oszacowania własnych możliwości finansowych. Dlatego KPF w swoim stanowisku proponuje wydłużenie okresu pomiędzy kolejnymi składanymi wnioskami z 10 do 15 lat.

Po drugie, skróceniu z obecnych 3 miesięcy do zaledwie jednego miesiąca uległ termin zgłaszania przez wierzycieli roszczeń wobec upadłego. Jest on liczony od dnia publikacji informacji o upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. – Rozumiejąc konieczność skrócenia czasu postępowań upadłościowych, a jednocześnie mając na uwadze interesy obu stron, KPF proponuje ustanowienie terminu dwumiesięcznego – mówi mec. Czugan.

Po trzecie, ustalając plan spłaty, sąd orzeka, jak długo dłużnik będzie do tego zobowiązany. Autorzy planowanej nowelizacji przewidują 3-letni plan spłaty, a tylko w wyjątkowych okolicznościach, jeśli sąd pozytywnie rozpatrzy wniosek upadłego – przedłużenie tego okresu o kolejnych 18 miesięcy.

KPF proponuje utrzymanie obecnie obowiązującego okresu 5 lat, bo – jak głosi stanowisko Konferencji – jest to elastyczne rozwiązanie uwzględniające interesy zarówno dłużnika, jak i wierzyciela.
Nie ma również uzasadnienia dla zmiany przepisu, który dotyczy wydzielenia upadłemu kwoty ze sprzedaży jego nieruchomości. Projektodawcy dopuszczają możliwość przekazania takiej osobie środków o równowartości średniego czynszu najmu mieszkania za okres do 24 miesięcy w porównaniu z dwunastoma miesiącami obecnie. W opinii KPF, aktualnie obowiązujący przepis przewidujący pozostawienie upadłemu kwotę odpowiadającą równowartości czynszu najmu za okres 12 miesięcy, powinien zostać zachowany, ponieważ stanowi kompromis między potrzebą zagwarantowania dłużnikowi warunków bytowych a roszczeniami wierzycieli.

Natomiast konieczność wypłacenia kwoty o równowartości czynszu najmu za dwa lata stanowi znaczące, mogące wynieść nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, uszczuplenie masy upadłościowej. Znów – w takim przypadku ucierpią wierzyciele.

SĄD UMORZY ZOBOWIĄZANIA? NIEDOPUSZCZALNE!

Kontrowersje budzi propozycja, pozwalająca sądowi na umarzanie zobowiązań dłużnika bez ustalania planu spłaty. Brak precyzyjnie określonych przesłanek, w jakich sytuacjach sąd może orzec taki sposób zakończenia postępowania upadłościowego. Oznacza to pozostawienie dużej swobody w wydawaniu takich – skrajnie niekorzystnych – dla wierzycieli postanowień. W takiej sytuacji ci ostatni w ogóle zostaliby pozbawieni możliwości egzekwowania swoich należności. Dlatego, według KPF, jeśli sytuacja upadłego wskazuje, że nie jest on w żaden sposób zdolny do spłacania swoich długów, sąd powinien orzekać o umorzeniu postępowania upadłościowego, a nie – jego zobowiązań.

Bezpieczeństwu obrotu gospodarczego będzie służyło ewentualne zapewnienie biurom informacji gospodarczej (BIG-om) dostępu do Centralnego Rejestru Upadłości. To postulat KPF, uwzględniający specyficzny charakter tych instytucji, działających wszakże w interesie publicznym. W końcu to BIG-i dostarczają informacji o wiarygodności płatniczej potencjalnych kontrahentów i osób fizycznych, a zatem minimalizują ryzyko niewypłacalności w obrocie gospodarczym. Dostęp do Centralnego Rejestru Upadłości w celu pobierania danych powinien być nieograniczony i nieodpłatny.